kalafonia
Uncategorized

Kalafonia do skrzypiec. Co warto wiedzieć?

Gdyby nie lasy iglaste, nie moglibyśmy grać na skrzypcach. Nie dość, że zazwyczaj do budowy skrzypiec lutnicy używają płyt świerkowych, to jeszcze na co dzień korzystamy z żywicy wyprodukowanej przez iglaki. W odpowiedni sposób przetworzona żywica daje materiał niezbędny do wydobycia dźwięku. Taki kawałek lasu zamknięty w małym pudełku to mój temat na dziś.

 

Kalafonia i jej rodzaje

– Zadaniem kalafonii jest zwiększenie szorstkości włosia i jego przyczepności do strun. Czyli prościej mówiąc, kalafonia robi nam dźwięk.

– Nie wystarczy sięgnąć po pierwsze z brzegu opakowanie z półki oznaczonej: kalafonie w promocyjnej cenie (dla szperaczy w zagranicznych sklepach internetowych: kalafonia – ang. rosin). Kalafonia przeznaczona dla skrzypków jest twardsza niż taka dla wiolonczelistów czy kontrabasistów.

– Ważną cechą, jaką jesteśmy w stanie rozróżnić na pierwszy rzut oka, jest kolor. Istnieją kalafonie o barwie żółtawej, brązowej, czerwonej, a nawet zielonej. Jako posiadaczka tej ostatniej, potwierdzam, że barwi ona lekko włosie smyczka na taki właśnie alienowy kolor, co jest często tematem do ciekawskich podpytywań „a co Ty robisz z tym smyczkiem, że on taki zielony…” ;)
Kalafonie o barwach ciemnych wskazane jest stosować jesienią i zimą, natomiast te jasne – w cieplejszych warunkach. /A tak szczerze, to rzadko przestrzega się tej zasady i żaden smyczek jeszcze z tego powodu nie ucierpiał/

– Kalafonia do skrzypiec istnieje również w wersji dla alergików – wykonana jest z syntetycznej węglowodorowej żywicy.

Zainteresowanych konkretnymi przykładami kalafonii i innych akcesoriów na początek przygody ze skrzypcami, odsyłam do poprzedniego wpisu.


Kalafonia – jak jej używać?

Jedna kalafonia wystarcza na długi czas (od roku do nawet kilku lat), dlatego ważne jest jej odpowiednie przechowywanie. Producenci oferują coraz to ciekawsze pudełka, woreczki czy opakowania drewniane, do których przytwierdzona jest kalafonia, co zabezpiecza nas nie tylko przed nieprzyjemnym poklejeniem sobie rąk. Najgorzej jest, bo często już nie do odratowania, kiedy to małe ustrojstwo wypadnie i roztrzaska się na drobne kawałki. Pudełko i schowek w futerale to zdecydowanie bezpieczniejsze rozwiązanie od noszenia kalafonii w torebce, drogie panie!

Kalafonia powinna być używana wedle potrzeby. Ależ konkret! No dobra, a znasz już to uczucie, kiedy chcesz wydobyć dźwięk, zagrać cokolwiek, usłyszeć brzmienie, za którym tęsknisz, a jedyne, co wychodzi spod smyczka, to zwykłe szzzzzzzzzz…? Możesz wtedy obrazić się na skrzypce, szukać winy w sobie lub wydzwaniać do lutników z pretensjami. Ale najpierw posmaruj smyczek kalafonią. I po prostu rób to codziennie, aby uniknąć takich niespodzianek. Wystarczy kilka pociągnięć wzdłuż całego włosia (musi być naprężone tak, jak do grania).

Podczas grania ujrzałeś biały dym? Spokojnie, to nie sygnał z Watykanu, a jedynie osypująca się kalafonia z włosia. Należy czyścić przestrzeń pomiędzy podstawkiem a gryfem oraz wierzch gryfu, kiedy zbierze się tam nadmiar niepotrzebnej już nikomu kalafonii. Do tego zabiegu wystarcza sucha szmatka. Absolutne NIE dla mydła, spirytusu, płynu do mycia naczyń i tym podobnych pomysłów!

Pierwsze użycie kalafonii na nowym smyczku lub po wymianie włosia powinno być zawsze solidniejsze, skrupulatniejsze, dłuższe i konkretniejsze niż zazwyczaj.


Kalafonia do skrzypiec – jaką wybrać?

Sprawa doboru kalafonii, która spełnia oczekiwania skrzypka, jest bardzo indywidualna. W każdym przypadku dobrze jest podpytać lutnika lub nauczyciela, czy może coś polecić lub absolutnie odrzucić, wiedząc co nieco o naszym smyczku oraz potrzebach dźwiękowych. Warto jest też wypróbować kalafonię przed kupnem, jeśli jest taka możliwość, na przykład u znajomego skrzypka. Nie da się ukryć, że w większości przypadków jednym z ważniejszych kryteriów będzie cena produktu. Wybrałam więc kilka przykładów na tak zwaną każdą kieszeń.

– do 35 złotych: | Kaplan | Pirastro Piranito | Hill |
– do 70 złotych: | Pirastro Oliv | Larsen |
– do 150 złotych: | Andrea A Piacere |

Pamiętaj, że kalafonia to absolutny niezbędnik w każdym skrzypcowym futerale!


Widzimy się na fejsie?