muzyka to uniwersalny język
Uncategorized

Uniwersalny język ludzkości

Znacie ten kawał? Zaczyna się tak: rozmawia Niemiec, Rosjanin i Polak (od siebie dorzucę jeszcze do tej radosnej ekipy meksykańskiego sprzedawcę sombrero, studenta z Chin i pierwszego z brzegu Kanadyjczyka, a co tam!).

Dalszy ciąg dowcipu w tej wersji jest nieważny. Ważna jest puenta: cała gromadka nie może się dogadać, ale tak naprawdę – potrafi mówić wspólnym językiem. Bez alkoholu.

Ludzie, nawet ci nie do końca ucywilizowani, posiadają ważną umiejętność: znają i rozpoznają emocje. Potrafimy odróżnić szczęście wypisane na twarzy od przerażenia, gniewu czy smutku. Widzimy i słyszymy różnicę pomiędzy płaczem dziecka, które właśnie się przewróciło, nieśmiałym wzruszeniem podczas składania ślubnej przysięgi i śmiechem do rozpuku na kabaretonie. Niezależnie od kultury, w jakiej wzrastamy, po prostu mamy to w sobie. Oglądając obcojęzyczny film, bez polskich napisów ani (na szczęście) polskiego dubbingu, nawet nie do końca rozumiejąc treść wypowiedzianej właśnie kwestii, zakumamy, co inteligentniejsi, że ten mały jest zły na tego grubego, bo ten gruby zjadł jego ciastko. Dlaczego? W sensie, nie – dlaczego zjadł, ale – dlaczego zrozumiemy kontekst? Ponieważ wysokość intonowania, rytm i tempo naszych wypowiedzi to filary, na których opieramy się, mówiąc do siebie nawzajem.

Wysokość dźwięku + rytm + tempo = muzyka

 

Chociaż na świecie istnieje około 7 tysięcy języków (w tym też dialektów), to jest jeden taki język uniwersalny, wyjątkowy, zrozumiały dla wszystkich, niezależnie od kraju pochodzenia i ukończonych studiów. Może nie wyróżnimy w nim gramatyki, składni ani wyjątków ortograficznych, ale z pewnością pozwoli on stanąć na wspólnej płaszczyźnie porozumienia, nawet bez użycia słów. Muzyka od zawsze służy komunikacji. Zbiorowe śpiewy przy obrzędach, wystukiwanie określonych rytmów i poszukiwanie sposobów na wydobycie dźwięku z własnoręcznie wytworzonych instrumentów towarzyszą człowiekowi od hohoho albo i dłużej. Teraz, co prawda, mamy dostęp do narzędzi pozwalających tworzyć muzykę elektroniczną, ale nic nie zastąpi tych wszystkich dźwięków, które mieszkają w nas samych i raz na jakiś czas szukają ujścia. I wcale nie trzeba się uczyć latami w szkołach muzycznych (chociaż można, o czym pisałam m.in. tutaj), żeby umieć obcować z tym pięknym muzycznym językiem.

Jak to zapisać?

 

Notacja muzyki rozwijała się na przestrzeni lat, ale  jesteśmy obecnie w takim punkcie, gdzie dwoje muzyków z dwóch różnych krańców świata wykona tę samą melodię, odczytując jej uniwersalny zapis. Nuty w Azji czy w Ameryce wyglądają tak samo – czarne kuleczki z chorągiewkami skaczą po pięcioliniach w każdym kraju.
W przeróżnych orkiestrach na całym świecie pracują muzycy wielu narodowości. Ich wspólnym celem jest wykonanie utworu zapisanego w partyturze. Gdyby nie uniwersalny system graficzny, każdy mógłby grać zupełnie co innego, bez składu i ładu.

Muzyka naprawdę coś mówi

 

Jeśli słuchasz właśnie jakiejkolwiek piosenki, to masz tam wyśpiewany tekst. Mówi coś? Mówi. A jeśli tekstu brak? Czy też może coś powiedzieć, pokazać, naśladować? Pora na krótki sprawdzian! Poniższy przykład odgadują dzieci w przedszkolach (przynajmniej w Katowicach, gdzie zwiedziłam niemal wszystkie). Jakie to zwierzę?

 

Słyszysz chyba, że to nie mrówka ani sarenka. Margines błędu od wieloryba do hipopotama jest wliczony w przyznanie sobie punktu, ale jeśli strzeliłeś w słonia, to BURZA OKLASKÓW specjalnie dla Ciebie! Proste? Proste.
Istnieją utwory, które swoim brzmieniem i emocjonalnym przekazem pasują do konkretnych wydarzeń – wykonanie Marsza Mendelssohna lub Marsza żałobnego Chopina nie może być przypadkowe lub, nie daj Boże, stosowane wymiennie. A kolęd z co najmniej kilku powodów nie śpiewamy w kwietniu.

To nie jest czarna magia, tylko język. Uniwersalny, ogólnoświatowy, międzykontynentalny, międzygalaktyczny! A jeśli nie wierzysz, że kiedy przy jednym pianinie spotka się dwóch nieznajomych, to może cokolwiek z tego wyjść – zapraszam do zerknięcia na mój Facebookowy profil. Zostańmy w kontakcie, żebym czasami mogła przemycić do Twojego życia odrobinę muzycznej wiedzy :)