Praca dla muzyka – czyli etat pod lupą

„Praca dla muzyka” to fraza, która bardzo mnie rozbawia. Najczęściej jest to śmiech przez łzy, kiedy czytam nieudolnie napisane ogłoszenie o niepowtarzalnej ofercie zagrania wieczorku do kotleta w nowo otwartej knajpie. I jest to jedyna oferta „pracy”. Gdzieś chyba popełniamy błąd, świecie!

muzyka to uniwersalny język

Uniwersalny język ludzkości

Znacie ten kawał? Zaczyna się tak: rozmawia Niemiec, Rosjanin i Polak (od siebie dorzucę jeszcze do tej radosnej ekipy meksykańskiego sprzedawcę sombrero, studenta z Chin i pierwszego z brzegu Kanadyjczyka, a co tam!).